Rada Miasta Mysłowice przyjęła budżet na 2026 rok minimalną większością: 12 głosów za, 10 przeciw i 1 wstrzymujący się. Wcześniej większość przegłosowała formalny wniosek o zakończenie dyskusji (16 za, 3 przeciw), co w praktyce ucięło możliwość dalszego dopytywania o ryzyka i szczegóły.
Najbardziej szczegółowe pytania i krytyka padały ze strony radnych Koalicji Obywatelskiej. Po drugiej stronie – radni WDM i PiS (w typowym dla tej koalicji stylu) nie wchodzili w merytoryczne dociekania, a dyskusja schodziła momentami na poziom ogólnokrajowej publicystyki, zamiast obrony konkretnych pozycji budżetowych.
Opinia RIO: „pozytywna, ale z zastrzeżeniami” – i to nie są drobiazgi
W trakcie procedowania przewodniczący przypomniał, że do projektu budżetu dołączono uchwałę RIO w Katowicach – opinia jest pozytywna, ale z zastrzeżeniami.
Co istotne, sama treść zastrzeżeń – przywoływana później przez radnych KO – dotyczy fundamentów konstrukcji budżetu, a nie kosmetyki. Radna Dorota Konieczny-Siemela przywoływała m.in. wyliczenia, że plan wzrostu wydatków bieżących jest symboliczny, podczas gdy założenia inflacyjne są wielokrotnie wyższe, co ma sugerować budżet „skrojony” nie na pełny rok:
„To znaczy, że Państwo zaplanowaliście wzrost zaledwie o 0,9% i Rio, Regionalna Izba Obrachunkowa, wskazuje, że założenie inflacyjne 3% sugeruje, że prawdopodobnie Państwo naruszyliście zasadę roczności budżetu, bo zaplanowaliście budżet, o czym mówił też mój przedmówca, na około 9-10 miesięcy.”
W tym samym fragmencie KO wskazywała również na ciężar „odroczonych” zobowiązań, które w 2026 mają wrócić rykoszetem w kasę miasta, w tym wobec GZM i ZUS:
„Przywołując pismo Pana Prezydenta dotyczące budżetu, wskazuje Rio także, że budżet na rok 2026 będzie obciążony koniecznością zapłaty odroczonych zobowiązań z lat 2022-2025, czyli zobowiązań Prezydenta Dariusza Wójtowicza i będzie to 10,905,054 zł dla GZM, 22,5 mln zł dla ZUS-u, a jednocześnie Rio podkreśla, że ta kwota może być wyższa, ponieważ w momencie, kiedy Rio opiniowało ten budżet, nie miało wiedzy na temat zobowiązań wobec ZUS-u z listopada i grudnia.”

Na sali padło też ostrzeżenie, że przy kolejnym podejściu do zwiększania długu opinia RIO może już nie być „warunkowo życzliwa”:
„Zaciągnęliśmy kolejne zobowiązanie, ale dość mocno z tej opinii wybrzmiewa, że kolejnym razem może nam się to nie udać i że jeżeli w kolejnym roku budżetowym okaże się, że my tak budżetu nie zamkniemy i będziemy mieli kolejny deficyt, to niestety opinia Rio w sprawie kolejnego zadłużenia miasta może się okazać opinią negatywną i to też powinniśmy mieć na uwadze, głosując w sprawie tego budżetu.”
Radny Krzysztof Bąk (KO) zarzucił władzom miasta, że mimo doświadczeń z poprzedniego roku, budżet ponownie oparto o założenia, które szybko mogą się rozjechać:
„Co by się nie wydarzyło w roku poprzednim czy kończącym się, to niestety państwo nie wyciągacie żadnych wniosków, nie uczycie się na błędach i nie próbujecie tych błędów w przyszłości uniknąć.”
W jego wystąpieniu padło też przypomnienie o konieczności sięgania po obligacje:
„Rok temu głosowaliśmy nad budżetem, który był o 100 milionów większy. Okazało się, że nawet 100 milionów więcej przy półmiliardowym budżecie to jest niewystarczająco dla państwa gospodarzy, bo w ciągu roku brakło, trzeba było zaciągnąć głosami wspólnie dla Przemysłowic i Prawa i Sprawiedliwości. Kolejne obligacje na poziomie 44 milionów złotych.”
Marta Górna (KO) podkreślała, że projekt budżetu nie odpowiada na postulaty wypracowane w komisjach, w tym w obszarze zdrowia i polityki społecznej:
„Pierwsza jest taka, że ten budżet nie uwzględnia żadnego z wniosków, które składaliśmy w ramach Komisji Zdrowia i Polityki Społecznej.”
„To jest kolejny rok, który będziemy mieli bez jakiegokolwiek programu polityki zdrowotnej.”

Dorota Konieczny-Siemela: „budżet bez ambicji”
Najmocniejsze politycznie i merytorycznie wystąpienie w imieniu Klubu KO przedstawiła Dorota Konieczny-Siemela. Wprost nawiązała do ubiegłorocznego „kredytu zaufania” i jego finału:
„Szanowni Państwo, budżet, jaki jest, wiemy, budżet Prezydent w ubiegłym roku, podsumowując, nasz kredyt zaufania, między innymi my, jako Radni Koalicji Obywatelskiej w ubiegłym roku, w tym pierwszym roku kadencji Pana Prezydenta, zaufaliśmy, daliśmy, głosowaliśmy za.”
A w konkluzji zapowiedziała głosowanie przeciw i postawiła jednoznaczną diagnozę:
„W związku z tym klub radnych Koalicji Obywatelskiej będzie głosował przeciwko, bo jeszcze raz podkreślam, to jest budżet bez ambicji, utrwalający stagnacje niosące ogromne ryzyko finansowe, ignorujące realne potrzeby mieszkańców, którzy myślą o przyszłości w tym mieście, a co gorsza, nadal jest nieprzejrzysty i zachowawczy.”

Po ripostach ze strony wiceprezydenta Mateusza Targosia, Konieczny-Siemela wróciła do wątku „straszenia” konsekwencjami braku budżetu i nazwała to wprost:
„uznaję to za przejęzyczenie, choć wiem, że to jest manipulacja, że Pan Prezydent mówi, że jeśli nie zagłosujecie budżetu, to nie będą realizowane zadania.”
„To jest manipulacja.”
Jeden głos „wstrzymujący się” i kuluary: zmęczenie rośnie
Ostateczny wynik 12-10-1 jest politycznie znaczący nie tylko dlatego, że budżet przeszedł „na styk”, ale też dlatego, że pojawił się choćby minimalny brak pełnej dyscypliny po stronie popierającej projekt prezydenta. Jeden radny zdecydował się wstrzymać, zamiast wziąć odpowiedzialność za budżet „w całości” i wprost.
W rozmowach kuluarowych, już po głosowaniu, dało się usłyszeć interpretację, że to nie przypadek: część radnych, którzy zwykle wspierają prezydenta, ma mieć narastające znużenie stylem prowadzenia sporu, w którym argumenty merytoryczne często przegrywają z komunikacyjną presją i politycznym przekazem dnia. Innymi słowy: nawet wewnątrz większości rośnie przekonanie, że „wieczne przepychanki” i kolejne rundy tłumaczenia tych samych mechanizmów zaczynają odbierać radnym polityczny komfort – a sytuacja staje się, mówiąc delikatnie, coraz mniej ciekawa.
Budżet formalnie jest przyjęty. Pytanie, które zostaje po tej sesji, brzmi jednak prosto: kiedy wrócą pierwsze korekty i kolejne uchwały o zadłużeniu i czy wtedy również usłyszymy, że „tym razem” już na pewno się spina.

gm
fot: Wiktor Owsiany





