„To jest kompromitacja” – pracownicy szpitala kontra władze miasta

Udostępni

Sesja Rady Miasta Mysłowice z 23 kwietnia 2026 roku upłynęła pod znakiem jednego tematu – dramatycznej sytuacji Szpitala nr 2 im. Tadeusza Boczonia. Już sam przebieg obrad pokazał skalę napięcia: na sali pojawiło się kilkudziesięciu pracowników placówki, którzy przyszli nie tylko słuchać, ale przede wszystkim upomnieć się o swoją przyszłość i bezpieczeństwo mieszkańców.

Jednym z najważniejszych momentów sesji było wystąpienie radnego Krzysztofa Bąka, który w imieniu Klubu Koalicji Obywatelskiej referował projekt apelu do prezydenta miasta. Już sam fakt wprowadzenia tego punktu do porządku obrad pokazał, że część rady uznaje sytuację szpitala za wymagającą natychmiastowej reakcji.

Bąk jasno wskazał, że projekt uchwały ma charakter pilny i konkretny:

„W imieniu klubu koalicji obywatelskiej złożyłem dzisiaj projekt i wprowadziliśmy go pod porządek obrad uchwały w sprawie przyjęcia apelu do Prezydenta Miasta Mysłowice (…) w związku z krytyczną sytuacją finansową (…) szpitala numer dwa…”

Podkreślił również, że konstrukcja uchwały jest prosta i jednoznaczna – ma prowadzić do realnego działania, a nie kolejnej wielogodzinnej dyskusji:

„Projekt uchwały jest prosty. Ma trzy paragrafy.”

Kluczowym elementem wystąpienia było odczytanie treści samego apelu, w którym radni wprost wzywają prezydenta do działania:

„Rada Miasta Mysłowice (…) zwraca się z apelem do Prezydenta Miasta Mysłowice o podjęcie niezłocznych działań zmierzających do zabezpieczenia środków finansowych…”

W swojej wypowiedzi Bąk nie pozostawił wątpliwości co do skali zagrożenia:

„Obecna sytuacja finansowa szpitala ma charakter krytyczny i zagraża jego dalszemu funkcjonowaniu.”

„Narastające zobowiązania oraz brak wystarczających środków (…) mogą doprowadzić do ograniczenia dostępności świadczeń zdrowotnych…”

Radny wyraźnie akcentował także znaczenie szpitala dla mieszkańców miasta:

„Szpital numer dwa odgrywa kluczową rolę w lokalnym systemie ochrony zdrowia zapewniając mieszkańcom dostęp do niezbędnych świadczeń medycznych.”

W dalszej części dyskusji Bąk bronił sensu samego apelu i odpierał zarzuty formalne, które miały podważyć jego zasadność. Podkreślał, że rada ma prawo formułować oczekiwania wobec prezydenta bez konieczności natychmiastowego wskazywania źródeł finansowania:

„My nie dyskutujemy o zmianach w budżecie, gdzie, żeby zmienić budżet, musi być wskazane źródło finansowania.”

„My wykonujemy to prawo Rady Miasta o zaapelowanie do kogokolwiek w jakimkolwiek sprawie o pewne działania.”

Jednocześnie wcześniej, w trakcie sporów nad kształtem projektu, zwracał uwagę na konieczność zachowania zgodności z przepisami i sensu uchwały:

„Treść (…) uchwały dotyczy pokrycia straty netto (…) może pokryć tylko organ założycielski, czyli miasto…”

Najbardziej emocjonalne i jednoznacznie krytyczne wystąpienie należało do Aleksandry Szymczyk, przewodniczącej Związku Zawodowego „Solidarność 80” przy szpitalu. Jej słowa nie pozostawiły złudzeń co do nastrojów wśród pracowników:

„I dzisiaj nie przyszliśmy tutaj prosić, my przyszliśmy żądać, bo to co się dzieje w szpitalu numer dwa w Wysłowicach, to nie jest zarządzanie.” – Aleksandra Szymczyk

„To jest chaos, brak odpowiedzialności i lekcjoważenie mieszkańców.” – Aleksandra Szymczyk

„Mówimy o placówce, która dla wielu ludzi jest pierwszym i często jednym miejscem ratunku, a tutaj Państwo traktujecie ją jak problem do cichego rozwiązania.” – Aleksandra Szymczyk

Związkowcy zwrócili uwagę na jeden z kluczowych problemów: chaos informacyjny i brak transparentności w działaniach władz miasta:

„Nie zostajemy zapraszani na różne konsultacje, o niczym nie wiemy, nie mamy odpowiedzi na wszelkie pisma, które kierujemy do Pana Prezydenta.” – Aleksandra Szymczyk

„Z jednej strony słyszymy o rozmowach z Jaworznem, przekazywaniu kontraktów o zmianach, które już się dzieją. Z drugiej strony oglądamy transmisje na żywo, w których przedstawiciele władz zaprzeczają sobie nawzajem.” – Aleksandra Szymczyk

Kulminacją wystąpienia były słowa, które najmocniej wybrzmiały na sali sesyjnej:

„To nie jest poważne zarządzanie miastem, to jest kompromitacja.” – Aleksandra Szymczyk

Tak bezpośrednia ocena działań władz miasta pokazuje skalę kryzysu zaufania pomiędzy personelem szpitala a prezydentem i jego zastępcami.

Wystąpienie przedstawicielki związków zawodowych nie dotyczyło wyłącznie liczb, ale przede wszystkim ludzi:

„To co Państwo robicie uderza bezpośrednio w ludzi. W ich bezpieczeństwo, w ich życie, w ich przyszłość.” – Aleksandra Szymczyk

Padły również konkretne informacje pokazujące skalę problemów finansowych:

„Milion sześćdziesiąt, zajął komornik, czyli tak jakbyśmy tego po prostu nie mieli.” – Aleksandra Szymczyk

Władze miasta – w tym prezydent i jego zastępcy – konsekwentnie zaprzeczały planom likwidacji szpitala, wskazując na problemy systemowe i niedofinansowanie służby zdrowia w skali kraju. Jednak dla wielu obecnych na sali była to narracja niewystarczająca.

Brak jednoznacznego planu naprawczego i równoczesne prowadzenie rozmów o możliwej współpracy z innymi szpitalami (m.in. w Jaworznie) tylko pogłębiają niepewność.

To nie była zwykła sesja. To był moment, w którym konflikt wyszedł na światło dzienne. Obecność kilkudziesięciu pracowników szpitala pokazała, że sprawa przestała być jedynie tematem politycznym, stała się realnym problemem społecznym.

Dziś nie chodzi już tylko o liczby i analizy. Chodzi o zaufanie, którego wyraźnie brakuje.

A po tej sesji jedno jest pewne: mieszkańcy i pracownicy szpitala nie zamierzają już czekać w ciszy.

4 1 głosów
Ocena artykułu
Subskrybcja
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najnowszy
najstarszy najwięcej głosów
Wbudowane opinie
Zobacz wszystkie komentarze
Scroll to Top